, kawa?y o zaj?czku 

kawa?y o zaj?czku

Z życia Saszek
Nied?wied? zakaza? w lesie si? za?atwia?. Ale pewnego dnia zaj?czek by? w samym jego ?rodku i nagle mu si? strasznie zachcia?o. Nie wie co zrobi? ale jednak musia?, wi?c si? za?atwi?. Ale s?ycha?, ?e nied?wied? idzie. Wi?c wiele nie my?l?c wzi?? i ukry? kup? w ?apkach. Przychodzi nied?wied? i pyta:
- Ej, Zaj?czek, a co ty tam trzymasz w tych ?apkach?
- Nic takiego, motylka...
- Poka? go tu. - mówi nied?wied?.
Zaj?czek otwiera ?apki i powiada:
- Ale ?wintuch! Aaaaleee kupe nawali? !!!

Na polanie w lesie pas? si? krowy. Nagle zza drzewa wychodzi zaj?czek i mówi:
- Witam szanowne króweczki! Czy jest mo?e mi?dzy paniami jaki? cwaniaczek?
- Nieee - odpowiedzia?y zdziwione krowy.
- No to zrzuteczka po 5 z?otych!
Na drugi dzie? sytuacja si? powtarza. Zdenerwowane krowy wys?a?y delegacj? do lisa.
- Ty lis, zaj?czek wy?udza od nas gotówk?, chod? i zagraj dla nas cwaniaczka. Lis si? zgodzi?. Trzeciego dnia krowy znów pas? si? na polanie. Przychodzi zaj?czek:
- Witam szanowne panie. Czy jest pomi?dzy paniami jaki? cwaniaczek?
Lis wstaje i mówi:
- Jestem, a co ma?y?
W tym momencie zza drzew wychodzi nied?wied?.
- A nic, krówki jak zwykle po "pi?talu", a cwaniaczek 15!

Wpada zajaczek do lisiej nory i pyta:
- Jest ojciec?
- nie ma..
- Jest matka?
- nie ma..
- A chcecie w te rude ryje?!

Nied?wiadek kupi? motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotka? zaj?czka.
Pyta si?:
- Ty zaj?c chcesz si? przejecha??
- No pewnie.
- Wsiadaj.
Jad? przez las 40 na godzin?, 50, 60. Nagle nied?wiadek poczu? mocny u?cisk i mokro. Pyta si?:
- Ty zaj?c, zla?e? si? ze strachu?
Na to zaj?czek ze spuszczona g?ow?.
- Tak, zla?em si?. Jecha?e? bardzo szybko i si? ba?em.
Zaj?c postanowi? si? odegra?. Zapo?yczy? si? i kupi? szybszy motorek. Szuka? nied?wiadka. W ko?cu szcz??liwy znalaz?. I pyta si?:
- Ty nied?wied? chcesz si? przejecha??
- No pewnie.
Jad? przez las 40 na godzin? 50, 60, 70, 80. Nagle zaj?czek poczu? mocny u?cisk i mokro. Szcz??liwy pyta si? nied?wiadka:
- Ty nied?wied?, zla?e? si? ze strachu?
Na to nied?wiadek ze spuszczon? g?ow?:
- Tak, zla?em si?. Jecha?e? bardzo szybko i si? ba?em.
Zaj?c szcz??liwy odpowiada.
- No to si? zaraz zesrasz, bo nie mog? dosi?gn?? do hamulca.

Zaj?czek mia? ochot? na seks. Idzie przez las i szuka partnerki. Spotyka zwini?tego w k??bek je?a. Obchodzi go dooko?a i zupe?nie nie mo?e si? zorientowa?, gdzie jest przód, a gdzie ty?. Wreszcie mówi:
- Ty, je? móg?by? chocia? pu?ci? b?ka, to mia?bym jaki? punkt odniesienia.

Misiu z Zaj?czkiem z?apali z?ot? rybk? i of coz rybka do ze nich starym tekstem, ?e 3 ?yczenia i w ogóle, tylko wypu??cie j?. Na to Misiu:
- Chcia?bym ?eby w naszym lesie by?y same nied?wiedzice tylko ja sam jeden nied?wied?.
Rybka myk-bzyk i w lesie same nied?wiedzice i ?adnego samca prócz Misia.
Teraz kolej Zaj?czka:
- A ja chcia?bym motorek.
Mi? na niego ga?y wywali?, rybka ma?o or?a nie wywin??a, ale có?. Myk-bzyk i Zaj?czek ju? ma motorek. Misiu podjarany, ci?gnie dalej:
- Ja to bym chcia?, ?eby w ca?ej Polsce by?y same nied?wiedzice, tylko ja sam jeden nied?wied?.
Rybka myk-bzyk i w Polsce same nied?wiedzice i ?adnego samca prócz Misia.
Zaj?czek skromnie poprosi? o kask. Myk-bzyk Zaj?czek w kasku. Misiu podjarany wali:
- Rybka, ja to bym chcia?, ?eby na ca?ym ?wiecie by?y same nied?wiedzice, tylko ja sam jeden nied?wied?.
Rybka myk-bzyk i na ca?ym ?wiecie same nied?wiedzice i ?adnego samca prócz
Misia. Misiu ca?y happy i napalony jak buhaj po urlopie, leje z Zaj?czka. Zaj?czek wsiadaj?c na motorek, rzuca na odchodnym:
- A ja bym chcia?, ?eby Misiu by? peda?em.

Misiek, wielki w?adca lasu, nakaza? zwierz?tkom zachowa? trze?wo??, inaczej mówi?c wprowadzi? totaln? prohibicj?. Idzie pierwszego dnia po lesie i patrzy, a tu le?y w rowie zaj?c.
- Nie wiesz zaj?c, ?e w lesie jest prohibicja??? Jak ty wygl?dasz? Gdzie ?e? si? tak uchla??
- Ej, no, misiek, musia?em, szwagier mia? imieniny, no musia?em. Jutro ju? b?d? trze?wy - pl?cz?cym si? j?zykiem usi?uje si? wyt?umaczy? ze swojego stanu.
- No dobra, ale ?eby mi to by?o ostatni raz!!!
Nast?pnego dnia znów misiek robi kontrol? i znów widzi zaj?ca poniewieraj?cego si? po lesie w stanie pomroczno?ci jasnej.
- Zaj?c, co ty wyprawiasz!?!?!??!?! Mia?e? by? dzisiaj ju? trze?wy!!!!!! - wrzasn?? misiek.
- Sorry, ale kumplowi urodzi?y si? pi?cioraczki i wstyd by?o nie wypi?. Ale obiecuj?, jutro ju? b?d? trze?wy....... 100 procent. Na pewno...... - powiedzia? z trudem zaj?c.
- Ale jak jutro zobacz? ci? pijanego, to b?dzie nu zajac, pagadi!!! - pogrozi? misiek i rozstali sie we wzgl?dnym pokoju.
Nast?pnego dnia idzie sobie misiek przez las i ani ?ladu pijanych zaj?cy. Przechodzi obok stawu i widzi jak tam w stanie totalnej fazy p?awi si? jaki? szarak.
- K..., JE... LE?NY, ZNOWU JESTES NA... ! - zagrzmia? misiek.
- Te, misiek, prohibicj? to sobie mo?esz wprowadza? tym g?upim zwierz?tkom w lesie, a od nas rybek to si? odczep!

Dwaj przyjaciele - zaj?czek i nied?wied? jada poci?giem. Nied?wied? widz?c konduktora przypomnia? sobie, ?e nie kupi? biletu. Uradzili wiec, ?e zaj?czek da nied?wiedziowi swój bilet, a nied?wied? we?mie zaj?czka do ?apy i wystawi za okno - tak ?eby kanar nie widzia?, ?e trzyma zaj?czka. Po chwili wchodzi kanar i mówi:
- Bilety do kontroli
- Prosz? - nied?wied? podaje bilet zaj?czka.
- A co tam misiu za oknem trzymasz?
- Aaaa, teraz ju? nic! - mówi nied?wied? i pokazuje pusta ?ap?.

Mi?, zaj?czek, wilk i lis graj? w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie nied?wied? wstaje i mówi:
- Kto? tu oszukuje! Nie b?d? pokazywa? palcem, ale jak strzel? w ten rudy pysk...

Je?dzi bogaty zaj?c po jeziorze motorówk?, wszyscy patrz? si? na niego. Nagle przychodzi pijany nied?wied? i mówi:
- A sk?d masz??
Zaj?c odpowiada:
- A jak si? nie pije to si? ma!
Na nast?pny dzie? zaj?c je?dzi porshem po ulicy wszyscy si? patrz?. Nagle znowu przy?azi pijany nied?wied? i pyta:
- A sk?d masz?
Zaj?c odpowiada:
- A jak si? nie pije to si? ma!
Potem zaj?c lata po niebie helikopterem. Nagle nied?wied? przelatuje ko?o niego odrzutowcem. Zaj?c pyta:
- A sk?d masz?
A nied?wied?:
- A jak si? zda butelki to si? ma!

Jedzie zaj?czek z nied?wiedziem na jeden bilet i przychodzi kanar. To nied?wied? schowa? zaj?czka do kieszeni w marynarce i pokazuje bilet.
Kanar si? pyta:
- A co pan tam trzyma w kieszeni marynarki?
Nied?wied? uderza si? w pier? (tu powinien by? taki zamaszysty gest), wyci?ga sp?aszczonego zaj?czka i mówi:
- Zdj?cie kolegi.

Lew, król zwierz?t wychodzi z kalendarzykiem i d?ugopisem na sawann?. Spotyka ?yraf?: "Pani ?yrafa, nieprawda?? Zjem pani? w poniedzia?ek na obiad" - i notuje w kalendarzyk. ?yrafa otworzy?a ju? pysk, chce zaprotestowa?, lecz có?, król zwierz?t, nic to nie pomo?e... Z ?ezk? w oku odchodzi. Lew spotyka zebr?: "Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.." wertuje kalendarzyk - "tak, ?rodowa kolacja jeszcze jest nie zamówiona. Wiec spo?yj? pani? w ?rod? na kolacj?". Zebra chce protestowa?, lecz ze ?ci?ni?tego gard?a nie mo?e wyda? g?osu. Szlochaj?c odchodzi. Zbli?a si? weso?o kicaj?cy zaj?czek. "Pan Zaj?c, je?li si? nie myl?. Wi?c zjem pana jutro na podwieczorek" - i notuje w kalendarzyku.
- "To ja pana pierd...!"
- "Aa, to ja pana skre?lam..."

Siedzi zaj?czek i cos pisze. Podchodzi wilk:
- Zaj?czku, co piszesz?
- Doktorat o wy?szo?ci zaj?czków nad wilkami!
- Ja ci zaraz!
I za zaj?cem w krzaki. Zakot?owa?o si? i wychodzi potargany wilk.
Za nim nied?wied?:
- Trzeba si? by?o zapyta?, kto jest promotorem!

Wpada zaj?czek do lisiej nory i wo?a do bachorów:
- Zer?n? wam matk?!!!
Na to lisie bachory w ryk. Przylatuje matka i zauwa?a zaj?czka, wi?c z kopyta za nim. A zaj?czek w nogi! A lisica za nim! Zaj?czek przebieg? pod zwalon? k?od?, a lisica za nim! Wtem... trach! Lisica zaklinowa?a si? pod k?od?. Wtedy zaj?czek zaszed? ja od tylu i mówi:
- ?adna to ty nie jeste?! Nawet mi si? nie podobasz!! Ale obieca?em twoim bachorom...

Nawalony zaj?c wraca po nocy do domu. W pewnym momencie fikn?? i zasn??. W mi?dzyczasie znalaz?y go dwa wilki i nie mog?c doj?? do zgody poobija?y sobie mordy a? do utraty przytomno?ci. Rano zaj?c si? budzi, rozgl?da si? po pobojowisku i mówi:
- Ja to kiedy? po pijaku ca?y las rozwal?...

Zwierz?ta dosta?y powo?anie do wojska. Pierwszy na komisje poszed? nied?wied?.
- I co? I co?! - pyta si? go zaj?c gdy wyszed?.
- A mam przydzia? do kampanii budowlanej.
- Oj, to nie jest z?e, powiedz jak to zrobi?e?, to pójdziemy tam razem.
- Pokazali mi karabin, spytali co to jest, ja odpar?em, ze nie wiem.
Pokazali granat, powiedzia?em, ze nie wiem. Pokazali ceg??, powiedzia?em - ceg?a - i mnie przydzielili.
Wszed? zaj?c na komisje.
- Co to jest? - pytaj?, pokazuj?c karabin.
- Nie wiem!
- A co to jest? - pytaj? pokazuj?c granat.
- Nie wiem!
W tym momencie pytaj?cy schyli? si? pod stó? po cegle i zanim ja podniós? zaj?c wrzasn??:
- Ceg?a!
- Do kontrwywiadu!

Przed sklepem w lesie stoi w kolejce mnóstwo zwierz?t: nied?wiedzie, lisy wilki, je?e itp. Przez kolejk? przepycha si? zaj?c. Rozpycha inne zwierz?ta ?okciami, wreszcie jest na pocz?tku kolejki! W tym momencie ?apie go nied?wied? i mówi: "Ty zaj?c, gdzie si? wpychasz?! Na koniec!" I mach! rzuca go na koniec kolejki. Zaj?c znowu si? przepycha, ale znowu ?apie go nied?wied? i odrzuca na koniec. Zaj?c powtarza swój wyczyn jeszcze kilka razy, ale za ka?dym razem nied?wied? wyrzuca go na koniec. Wreszcie obola?y Zaj?c otrzepuje si? z kurzu i mówi do siebie: "Nie to nie. Nie otwieram dzisiaj sklepu!"
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • zjiwho.xlx.pl