,
21 lutegoZ Ĺźycia Saszek
Szyszko: jutro ruszy budowa obwodnicy Augustowa
http://m.onet.pl/_m/026dbedd36e4dca5...8,5,1.jpg' Jutro ruszy budowa obwodnicy Augustowa przez Dolinę Rospudy - zapowiedział minister środowiska Jan Szyszko. Informację tę przekazała telewizja TVN24. Jan Szyszko spotkał się po południu z mieszkańcami miasta w sprawie protestu ekologów, wstrzymujących budowę obwodnicy. Na spotkaniu z ministrem Szyszką przed Urzędem Miejskim w Augustowie zebrało się kilkaset osób. Mieszkańcy przyszli na spotkanie, aby zamanifestować swoje poparcie dla budowy obwodnicy. Większość z nich ma pomarańczowe wstążki - symbol wsparcia budowy autostrady. Na budynku Urzędu Miejskiego wisi transparent "Jestem częścią Obszaru Chronionego Natura 2000. Żądam ochrony - Człowiek". Mieszkańcy wspierają starania władz miasta o realizację inwestycji. Budowę wstrzymuje Komisja Europejska na wniosek organizacji ekologicznych. Burmistrz Augustowa zapowiedział, że jeśli Unia nie zezwoli na budowę, to władze miasta wystąpią do europejskiej komisji o zamknięcie przejścia granicznego w Budzisku i skierowanie samochodów ciężarowych do Kaliningradu lub Kuźnicy. Wachowski: to był akt zemsty http://m.onet.pl/_m/e1fef9aad6534b3b...a0c227,5,1.jpg Podejrzany o oszustwo i ukrywanie dokumentów Mieczysław Wachowski - b. szef gabinetu prezydenta Lecha Wałęsy - wyszedł z aresztu śledczego przy ul. Smutnej w Łodzi. O zwolnieniu Wachowskiego za poręczeniem majątkowym w wysokości 200 tys. zł zdecydował Sąd Okręgowy w Łodzi. Wachowski jest podejrzany o usiłowanie wyłudzenia dwóch milionów zł od biznesmena irackiego pochodzenia, w zamian za pomoc w zwolnieniu go z aresztu, próbę oszukania na milion złotych podłódzkich biznesmenów i ukrywanie tajnych dokumentów. B. minister nie przyznaje się do zarzucanych czynów. - Chciałbym podziękować prezydentowi Lechowi Wałęsie, który ani przez chwilę nie zwątpił w moją uczciwość i murem stał za mną nie dając wiary pomówieniom i oszczerstwom, które przywiodły mnie za tę bramę - powiedział dziennikarzom Wachowski po wyjściu z aresztu. Jest przekonany, że jego aresztowanie było aktem zemsty. - Mściwość człowieczka, który dziś pełni funkcję w pałacu dała znać o sobie. Większość oszczerstw, które były pod moim adresem, kierowane było przez Kaczyńskiego. Moje wygrane z nim procesy kiedyś musiały się zemstą skończyć i trafiłem do aresztu. Cały aparat represji w jednych rękach, prokuratura ręcznie sterowana przez Ziobrę. Każdy może się znaleźć za tymi drzwiami - mówił Wachowski. Odnosząc się do zarzutów prokuratury dotyczących próby wyłudzenia pieniędzy, Wachowski powiedział, że są to oszczerstwa i pomówienia, a dzisiaj "pomówić można każdego". W sprawie zarzutu ukrywania tajnych dokumentów powiedział, że są to "jakieś stare śmieci, szpargały, które przywieziono mi do domu po czasach urzędowania z Lechem Wałęsą". - Dokumenty są z 1991 roku. Jakby na to nie patrzeć te wszystkie papiery są dawno nieaktualne - dodał. Wachowski zapowiedział, że nie odsunie się od polityki. - Ze zdwojoną energią przystąpię do działania i budowy Polski zdrowego rozsądku. Nie wykluczył także podjęcia kroków prawnych w związku z aresztowaniem. Nelli Rokita wraca do Platformy Obywatelskiej? – Nie wykluczam możliwości powrotu do Platformy Obywatelskiej – powiedziała Nelli Rokita w rozmowie z "Wprost". Podkreśliła, że jest "bliżej powrotu", odkąd lider partii Donald Tusk znów "nawiązał kontakt" z jej mężem Janem Rokitą. – Doprowadzając do rozmów z moim mężem Donald Tusk przyznał, że błąd leżał nie po stronie Jana Rokity, ale jego. Pokazał też, że jest otwarty na zmiany w partii – mówi w rozmowie z "Wprost" Nelli Rokita. Zaznacza, że jej powrót jest uzależniony od dalszych kroków Tuska. – Potrzebna jest prawdziwa dyskusja programowa w PO, a działacze partii, w tym Jan Rokita, nie mogą być dłużej marginalizowani – dodaje. Nelli Rokita odeszła z PO na początku stycznia tłumacząc, że partia "za bardzo skręca w lewo", a jej mąż jest nieodpowiednio traktowany. Adwokaci ws. FOZZ: idziemy do Strasburga Adwokaci skazanych w sprawie FOZZ zapowiadają, że odwołają się od wyroku Sądu Najwyższego do trybunału w Strasburgu. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro nie chciał komentować tego wyroku, nie znając jego uzasadnienia. Ziobro powiedział dziennikarzom, że sprawa FOZZ została osądzona dzięki "gigantycznej i tytanicznej" pracy sędziego Andrzeja Kryże. Przypomniał, że gdy przystępował on do sądzenia afery, powszechna była opinia, że ta sprawa musi się przedawnić, ale on się z nią uporał. - Ja nie sugeruję, że sędzia Kryże był stronniczy, ale w moim wniosku do Strasburga znajdą się wszystkie poruszane argumenty - także ten - mówił dziennikarzom po wyroku obrońca Janiny Chim, Piotr Kruszyński. Adwokaci skazanych Grzegorza Żemka i Dariusza Przywieczerskiego, których nazwiska pojawiają się w raporcie z weryfikacji WSI, nie wykluczają wniosku o wznowienie postępowania wobec nowych dowodów - raport nie mógł być bowiem dowodem w środę przed SN. Chcą dowieść, że Żemek w swoich działaniach w FOZZ był ubezwłasnowolniony przez służby specjalne. Kwaśniewski przesłuchany ws. "wyższego wykształcenia" http://m.onet.pl/_m/db7ff21109ca4940...d89fe2,5,1.jpg Lubelscy prokuratorzy przesłuchali Aleksandra Kwaśniewskiego - dowiedziało się Radio Tok FM. Przesłuchanie odbyło się w Warszawie, a prokuratorzy pytali o sprawy związane z fałszywym oświadczeniem sprzed 12 lat - podał portal Gazeta.pl. Lubelska Prokuratura Okręgowa przesłuchała Aleksandra Kwaśniewskiego w charakterze świadka, w sprawie dotyczącej złożenia w 1995 r. przez byłego prezydenta fałszywych zeznań dotyczących jego wykształcenia. Przesłuchanie odbyło się we wtorek w prokuraturze w Warszawie - potwierdził zastępca szefa Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marek Woźniak. - Aleksander Kwaśniewski oświadczył, że był przekonany, iż ma wyższe wykształcenie, ponieważ złożył wszystkie wymagane egzaminy na studiach. Pozostawał w tym przekonaniu do 1995 r., kiedy to Sąd Najwyższy wydał uchwalę, która przesądzała, że wyższe wykształcenie ma tylko osoba z tytułem magistra - powiedział Woźniak. Woźniak dodał, że lubelska prokuratura przeanalizuje obecnie zeznania prezydenta i w ciągu dwóch tygodni podejmie merytoryczną decyzję w tej sprawie. Byłemu prezydentowi za złożenie fałszywego oświadczenia grozi nawet 8 lat więzienia. :D Rozpoczął się proces Otylii Jędrzejczak http://g.o2.pl/file_pap/images/2007/02/21/63376i.jpg Obrońcy Otylii Jędrzejczak nie odpowiedzieli na propozycję prokuratury dotyczącą dobrowolnego poddania się karze. W środę przed Sądem Rejonowym w Płońsku (Mazowieckie) rozpoczął się proces pływaczki, oskarżonej o nieumyślne spowodowanie w 2005 roku wypadku drogowego, w którym zginął jej brat. Za nieumyślne spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi kara od pół roku do 8 lat pozbawienia wolności. Według Ambroziak, Otylia Jędrzejczak nie zastosowała się do zasady ograniczonego zaufania w ruchu drogowym i nie zachowała należytych środków ostrożności. W środę sąd wysłuchał zeznań pięciu świadków wypadku. Oprócz nich zeznawało także dwóch biegłych, którzy dokonali oględzin stanu technicznego samochodu pływaczki. Ambroziak nie wykluczyła, iż w przypadku gdy nie pojawi się potrzeba przeprowadzenia nowych dowodów w sprawie, to proces mógłby zakończyć się na następnej rozprawie, zaplanowanej na czwartek. Sąd wysłuchać ma wtedy zeznań biegłych, którzy wydawali opinię na temat przyczyny wypadku. W trakcie śledztwa przeprowadzono trzy ekspertyzy, które miały wyjaśnić przyczyny zdarzenia. W ostatniej, rozstrzygającej opinii, biegli z Instytutu Ekspertyz Sądowych z Krakowa uznali, iż przyczyną był nieprawidłowo wykonany manewr wyprzedzania oraz nadmierna prędkość - około 110 do 120 km/h. Otylia Jędrzejczak stawiła się w sądzie z dwoma obrońcami i razem z rodzicami. Płakała, gdy odczytywano akt oskarżenia, a także potem w trakcie relacji świadków na temat przebiegu wypadku i szczegółów udzielania pomocy jej bratu. Sąd przychylił się do wniosku obrony o wyłączenie jawności rozprawy na czas składania wyjaśnień przez Jędrzejczak. Uznał, iż jawne rozpoznanie sprawy w tej części procesu "mogłoby naruszać ważny interes prywatny oskarżonej, w tym prawa do zachowania tajemnicy szczegółów dotyczących jej życia prywatnego". Do wypadku doszło 1 października 2005 roku wieczorem w miejscowości Miączyn koło Czerwińska, na drodze krajowej nr 62 Warszawa-Płock (Mazowieckie). Na miejscu zginął 19-letni brat pływaczki, Szymon. Ona sama doznała m.in. licznych potłuczeń, urazu stawu barkowego i kręgosłupa. W szpitalu spędziła dwa tygodnie. Później przeszła rehabilitację. Podczas wyprzedzania kilku pojazdów Otylia Jędrzejczak, chcąc uniknąć zderzenia z jadącym z przeciwka fiatem uno, zjechała prowadzonym przez siebie chryslerem 300 C na lewą stronę jezdni. Po przejechaniu blisko stu metrów uderzyła w drzewo przednią częścią samochodu, który następnie dachował. |
Podstrony
|